Artykuł sponsorowany
Kiedy punktowe doświetlenie dachu wymaga sprawdzenia układu oddymiania hali

Inwestor planujący modernizację hali produkcyjnej często staje przed dylematem dotyczącym wprowadzenia naturalnego światła do wnętrza. Chęć obniżenia rachunków za prąd skłania do ingerencji w połać dachową, co z kolei rodzi pytania o bezpieczeństwo pożarowe całego obiektu. Wprowadzenie dodatkowych elementów przeszklonych nie może zaburzać zaplanowanego wcześniej układu oddymiania grawitacyjnego. Każda zmiana w strukturze dachu wpływa na sposób, w jaki dym i ciepło będą zachowywać się podczas ewentualnego pożaru. Dlatego przed podjęciem decyzji o doświetleniu konieczna jest szczegółowa weryfikacja parametrów technicznych budynku oraz wymagań prawnych stawianych poszczególnym strefom pożarowym.
Przeczytaj również: Remont domu
Różnice między doświetleniem punktowym a systemem oddymiania
Stałe elementy doświetlające połać dachową pełnią wyłącznie funkcję użytkową i nie otwierają się w sposób zautomatyzowany. Do ich budowy wykorzystuje się zbrojone szkło ognioodporne lub certyfikowany poliwęglan komorowy. Zastosowane materiały muszą legitymować się określoną klasą odporności ogniowej, najczęściej na poziomie EI30 lub E30. Takie podejście konstrukcyjne minimalizuje ryzyko błyskawicznego przeniesienia się płomieni na zewnątrz budynku. Głównym zadaniem tych przeszkleń jest przepuszczanie promieni słonecznych do hal przemysłowych. Z kolei urządzenia odpowiedzialne za bezpieczeństwo, działające w oparciu o normę PN-EN 12101-2, reagują na sygnał z centrali sygnalizacji pożaru. Umożliwiają one skuteczne wyprowadzenie trujących gazów na zewnątrz z zadanej strefy zadymienia. Montaż nowych okien dachowych wymaga zachowania rygorystycznych proporcji, ponieważ przepisy dopuszczają pokrycie materiałem przepuszczającym światło maksymalnie dwudziestu procent powierzchni dachu bez narzucania dodatkowych obostrzeń ogniowych.
Przeczytaj również: Marian Fikus
Znaczenie ma również geometria samego obiektu. Wysokość hali przekraczająca osiem metrów ułatwia organizację grawitacyjnego wyrzutu dymu, ponieważ warstwa niebezpiecznych gazów zatrzymuje się wyżej pod stropem. Daje to większą swobodę w rozmieszczaniu elementów odpowiedzialnych za doprowadzenie światła. Zgodnie z normą PN-B-02877-4 strefa wolna od dymu musi utrzymywać się na poziomie od pół do dwóch i pół metra, co zależy bezpośrednio od całkowitej kubatury budynku oraz zakładanego obciążenia ogniowego. Konstrukcje o małym spadku ułatwiają prace montażowe, ale wymagają szczególnej ostrożności przy wyznaczaniu granic stref pożarowych. Przemysłowy charakter wnętrza wymusza dokładne przeliczenie, czy dodanie kolejnych świetlików nie zaburzy przepływu powietrza zaplanowanego dla wyciągów.
Przeczytaj również: Jaki styl może nam zaproponować architektura?
Współpraca naświetli dachowych z układem bezpieczeństwa
W rozległych obiektach o kubaturze przekraczającej kilkanaście tysięcy metrów sześciennych samo światło dzienne z okien to za mało do zapewnienia bezpiecznych warunków ewakuacji. W takich sytuacjach konieczne staje się połączenie funkcji oświetleniowej z ratunkową. Odpowiednio dobrane świetliki punktowe muszą współpracować z otwieralnymi elementami systemu pożarowego, aby nie ograniczać swobodnego przepływu powietrza. Nie zastępują one dedykowanych urządzeń wyciągowych, dlatego projektanci najczęściej decydują się na montaż obu rozwiązań w ściśle określonych odstępach. Pozwala to zachować właściwy bilans napływu świeżego powietrza z dolnych partii hali i odciągu spalin przez otwory w połaci.
Prace na płaskich stropodachach wiążą się z rygorystycznymi wymogami dotyczącymi pełnego uszczelnienia powłoki. Połączenie kołnierza podstawy z połacią poddaje się badaniom w klasie BROOF(t1) według normy PN-EN 13501-5, co gwarantuje nierozprzestrzenianie ognia po dachu. Solidne oparcie konstrukcji na podstawie z blachy ocynkowanej o grubości od 1,2 do 2,5 milimetra zapewnia niezbędną sztywność. Osiąga się w ten sposób pełną odporność na napór porywistego wiatru oraz ciężar zalegającego śniegu, co ma kluczowe znaczenie dla długotrwałej eksploatacji.
Należy również przewidzieć bezkolizyjny dostęp serwisowy za pomocą niezależnych wyłazów, ponieważ prowadzenie prac konserwacyjnych nie może naruszać osłon doświetlających. Płyty poliwęglanowe o grubości od 10 do 25 milimetrów dobiera się tak, aby wykluczyć topnienie i emisję toksycznych kropel w wysokich temperaturach. Ramy aluminiowe lub stalowe dodatkowo stabilizują całość, chroniąc przeszklenie przed wypadnięciem nawet przy skrajnych obciążeniach termicznych.
Ostateczna decyzja o przebudowie dachu wynika z poszukiwania równowagi między potrzebą naturalnego doświetlenia stanowisk pracy, geometrią budynku oraz wymogami ochrony pożarowej. Nawet najdrobniejsza zmiana w strukturze poszycia potrafi diametralnie wpłynąć na przebieg ewentualnej ewakuacji. Weryfikacja nowej konfiguracji okien i nawiewników opiera się najczęściej na zaawansowanych symulacjach komputerowych CFD. Poznańska spółka Tel-Poż-System Iskra projektuje i montuje bierne zabezpieczenia przeciwpożarowe w obiektach przemysłowych, co umożliwia dostosowanie parametrów świetlików do obowiązujących norm technicznych i budowlanych.



